Test Fujifilm X-E4 - mały może więcej 0
Test Fujifilm X-E4

Test Fujifilm X-E4 - mały może więcej

Japoński producent sprzętu fotograficznego Fujifilm, zdążył przyzwyczaić nas już do tego, że stosunkowo często przygotowuje nowe modele swoich aparatów. Po całkiem niedawnej premierze bezlusterkowca X-S10, który zainaugurował nową linię korpusów w portfolio firmy, przyszedł czas na zaprezentowanie światu nowego aparatu. Wybór padł na następcę docenianego nie tylko przez amatorów, ale również przez fotografów streetowych, najmniejszego w ofercie firmy bezlusterkowca z wymienną optyką, wyposażonego w matrycę XTrans, modelu X-E3. W ten sposób powstał model Fujifilm X-E4, któremu przyjrzymy się w niniejszym teście. Zobacz również nasz test Fujifilm X-S10.

Test Fujifilm X-E4

 

Test Fujifilm X-E4 - absolutny minimalizm

Fujifilm X-E4 jest aparatem, w którego konstrukcji bardzo wyraźnie postawiono na miniaturyzację oraz minimalizm i to nie tylko względem korpusów z innych segmentów, ale również względem jego poprzednika z linii, czyli modelu X-E3. Bryła X-E4 została uproszczona do granic możliwości, można pokusić się o stwierdzenie, że w stosunku do modelu X-E3, stała się wręcz kanciasta. Korpus pozbawiono jakichkolwiek wyobleń, przetłoczeń, czy ozdobników. Również wszelkie wybrzuszenia, takie jak zgrubienie uchwytu z przodu korpusu, czy podpórka pod kciuk z tyłu, zostały usunięte i wygładzone. Zabieg ten nie każdemu przypadnie do gustu, gdyż z punktu widzenia ergonomii, zwłaszcza podczas użytkowania korpusu z nieco większym obiektywem, wygodny i pewny chwyt może na początku sprawiać pewnego problemy. Z punktu widzenia estetyki jednak ruch ten był zdecydowanie słuszny, gdyż dzięki jego wykonaniu X-E4 jawi się użytkownikowi jako jeden z, chociaż to kwestia subiektywna, najładniejszych, najbardziej spójnych i najlepiej nawiązujących do klasycznych konstrukcji korpusów, spośród całego portfolio marki Fujifilm. Patrząc na X-E4 bardzo łatwo odnaleźć nawiązanie choćby do modelu X-Pro3, który jako aparat dalmierzowy, uchodzi za najbliższy stylistyce vintage.

 

 

 

Korpus Fujifilm X-E4 mierzy 121,3 x 72,9 x 32,7 mm i waży tylko 364 g. W przeciwieństwie do korpusów dedykowanych profesjonalnym zastosowaniom, takich jak choćby X-T4, większość jego obudowy wykonana została z tworzywa sztucznego, natomiast magnezową konstrukcję otrzymał tylko górny panel aparatu. Na pokładzie znalazło się miejsce dla wizjera elektronicznego o rozdzielczości 2,36 mln punktów i powiększeniu 0,62x, oraz dla ekranu dotykowego o przekątnej 3” i rozdzielczości 1,62 mln punktów. Ten drugi umieszczony został na zawiasie pozwalającym odchylić go w dół lub w górę, przy czym w górę aż o 180 stopni, kiedy to ekran ukazuje się nam ponad górną krawędzią aparatu, umożliwiając wygodne kadrowanie zdjęć typu selfie, bądź wykorzystanie aparatu na przykład podczas nagrywania vlogów.

Również liczba elementów sterujących, umieszczonych na obudowie Fujifilm X-E4 zmalała do absolutnego minimum. W stosunku do modelu X-E3, z przedniej ścianki aparatu zniknęła dźwigienka odpowiedzialna za przełączanie trybu ustawiania ostrości. Z tylnej ścianki aparatu zniknęło jedno z pokręteł funkcyjnych obsługiwane kciukiem, a kilka przycisków zostało usuniętych, lub przeniesionych. To kolejne dość odważne zagranie, które nie spodoba się miłośnikom posiadania każdej opcji aparatu pod osobnym przyciskiem, gdyż przy pierwszym spotkaniu tak mała ilość manipulatorów na powierzchni korpusu faktycznie może nieco niepokoić. Z drugiej jednak strony, firma Fujifilm reklamuje model X-E4 hasłem “Make More with Less”, które zdaje się świadczyć o tym, iż jego tworzeniu przyświecało zamierzenie skonstruowania jak najprostszego koprusu, który pozwoli w jak najmniejszym stopniu zajmować się jego ustawieniami, a zamiast tego skupić się w stu procentach na fotografowaniu. Biorąc pod uwagę, że na obudowie znajdziemy charakterystyczne dla innych modeli marki Fujifilm pokrętła odpowiedzialne za wybór czasu naświetlania, oraz korekcję ekspozycji, a większość obiektywów Fujinon dedykowanych systemowi X posiada pierścień sterowania przysłoną, okazuje się że najważniejsze funkcje aparatu mamy tak czy siak “pod ręką”, a wiele funkcji aparatu możemy przypisać do pozycji w definiowanym przez użytkownika menu osobistym, lub choćby do gestów na dotykowym ekranie. Kiedy weźmiemy te czynniki pod uwagę okazuje się, że pomysł ograniczenia fizycznych manipulatorów umieszczonych na powierzchni korpusu do absolutnego minimum, wcale nie musi stwarzać większych problemów, a może się wręcz pozytywnie odbić na samym fotografowaniu.

 

 Test Fujifilm X-E4

 

Test X-E4 - możliwości rodem z droższych modeli

Firma Fujifilm obrała dość ciekawą strategię projektowania swoich aparatów, w myśl której wszystkie modele, od pewnej “półki” wzwyż wyposaża w te same podzespoły bazowe. Oczywiście w portfolio marki znajdziemy również tańsze konstrukcje, jednak linia X-E, mimo że kierowana w dużej mierze do zastosowań amatorskich, wyposażona jest już w najpoważniejsze elementy podstawowe, montowane również w aparatach pozycjonowanych na najwyższej półce. Stąd też model X-E4 wyposażono w 26-megapikselową matrycę X-Trans CMOS 4 formatu APS-C, współpracującą z procesorem obrazowym X-Processor 4, który to tandem znajdziemy choćby na wyposażeniu flagowego modelu bezlusterkowca japońskiego producenta, czyli X-T4, czy w modelu X-S10. Strategia ta sprawia, że wiele aparatów marki Fujifilm, niezależnie od “półki” na jakiej są pozycjonowane, może pochwalić się dokładnie tą samą jakością produkowanego obrazu, a główne różnice dotyczą spraw ergonomii i dodatkowego wyposażenia, takich jak choćby układu stabilizacji obrazu, czy uszczelnień obudowy, których zabrakło w modelu X-E4.


Wspomniana wyżej matryca wespół z procesorem obrazowym, pozwalają na zarejestrowanie fotografii w zakresie czułości kalibrowanych od 160 do 12800 ISO, z możliwością rozszerzenia od 80 do 51200 ISO. Również układ AF jest tym samym, który znajdziemy w modelu X-T4 - mamy tu możliwość wyboru spośród 117 lub 425 punktów ustawiania ostrości, a sama prędkość ogniskowania, w zależności od warunków oświetleniowych, może dochodzić nawet do 0,02s. Mamy tu też oczywiście pełne wsparcie dla wykrywania twarzy i oczu, oraz algorytmy śledzenia ostrości w trybie ciągłym, dokładnie te same, które znajdziemy na pokładzie flagowego Fujifilm X-T4. Z kolei maksymalna prędkość zdjęć seryjnych wynosi 8 kl/s przy fotografowaniu z użyciem migawki mechanicznej, 20 kl/s podczas fotografowania przy pomocy migawki elektronicznej, lub aż 30 kl/s przy użyciu migawki elektronicznej i z cropem matrycy 1,25x. Aparat zasilany jest akumulatorem NP-W126s, który według dość rygorystycznych procedur Camera and Imaging Products Association ma pozwolić na wykonanie 460 ujęć na jednym ładowaniu.

W modelu X-E4 zaimplementowano również wszystkie 18 trybów symulacji klasycznych materiałów światłoczułych, które znajdziemy w innych korpusach z serii X, łącznie z trybem ETERNA Bleach Bypass, który po raz pierwszy pojawił się w modelu X-T4.

Przy pomocy Fujifilm X-E4 możemy również nagrać materiał filmowy w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 30 kl/s, z próbkowaniem 4:2:0 i w 8 bitach na kartę pamięci, lub z próbkowaniem 4:2:2 i w 10 bitach na zewnętrzny rejestrator, za pośrednictwem wbudowanego w aparat złącza micro HDMI. Istnieje również możliwość zapisu materiału w rozdzielczości FHD aż do 240 kl/s. X-E4 obsługuje podczas filmowania wszystkie tryby symulacji materiałów światłoczułych, jak również umożliwia nagrywanie z krzywą tonalną F-log.

 

Test Fujifilm XF 27 mm f/2.8 R WR II

Wraz z premierą modelu X-E4 firma Fujifilm wprowadziła do sprzedaży również nowy obiektyw - Fujinon XF 27 mm f/2.8 R WR II. Jest to obiektyw typu “pancake”, który charakteryzują niezwykle małe rozmiary - 23 mm długości, 62 mm średnicy i waga około 84 gramów. Jego konstrukcja optyczna składa się z siedmiu soczewek rozmieszczonych w pięciu grupach, w tym z jednej soczewki asferycznej. Posiada w pełni funkcjonalny pierścień przysłony, który działa w zakresie od f/2,8 do f/16, oraz posiada pozycję oznaczoną czerwoną literą A, która umożliwia sterowanie przysłoną z poziomu korpusu, lub przełączenie aparatu w tryb preselekcji czasu. Wartym wspomnienia jest fakt, że właśnie Fujinon XF 27 mm f/2.8 R WR II jest obiektywem, który można kupić w fabrycznym zestawie z korpusem X-E4.

Sam obiektyw jest naprawdę ciekawy. Po pierwsze jest bardzo ostry już od pełnego otworu względnego, po drugie niezwykle mały, niewiele większy tak naprawdę od dekielka zabezpieczającego bagnet aparatu. Pozwala na bezproblemowe użytkowanie z tak niewielkim korpusem jak X-E4 i razem z nim mieści się choćby w kieszeni kurtki. Jedyne zastrzeżenie, jakie można do niego mieć to fakt, iż silnik odpowiadający za ustawienie ostrości mógłby w nim chodzić odrobinę ciszej, jednak poza tym szczegółem jakość wykonania tego niezwykle lekkiego obiektywu stoi na wysokim poziomie - bagnet wykonano z metalu, a całą konstrukcja posiada 7 punktów uszczelnienia, które pozwalają na użytkowanie go nawet w odrobinę trudniejszych warunkach atmosferycznych. Warto zaznaczyć w tym miejscu, że X-E3 w połączeniu z obiektywem Fujinon XF 27 mm f/2.8 R WR II przywodzi nieco na myśl konstrukcję aparatów z serii X100, wyposażonych w nieco tylko szerszy i jaśniejszy obiektyw (27mm f/2,8 kontra 23mm f/2), które nie bez powodu są jednymi z ulubionych korpusów fotografów ulicznych. Zobacz obiektywy Fujifilm i dowiedz się jeszcze więcej o ofercie Fujifilm

 

 Test Fujifilm X-E4

 

Test Fujifilm X-E4 - w praktyce

Tutaj powtórzę się po raz kolejny, ale praktyczne fotografowanie X-E4 nie różni się niczym, poza ergonomią i brakiem stabilizacji obrazu, od fotografowania “poważniejszymi” konstrukcjami marki Fujifilm, takimi jak X-T4, czy X-S10. To dokładnie ta sama jakość obrazu, upakowana po prostu w jeszcze mniejszej obudowie. Jakiś czas temu zachwycałem się modelem X-Pro3, który przez swoją konstrukcję i minimalizm pozwalał niemal zupełnie odciąć się od technologicznej strony fotografowania, skupiając się na samym szukaniu kadrów i mam wrażenie, że X-E4 może odrobinę inaczej, ze względu na brak celownika lunetkowego, ale jednak jest w pewnym sensie kontynuatorem tego trendu. To po prostu bardzo niewielkie narzędzie, które świetnie robi to, do czego jest stworzone, nie utrudniając przy tym niczego. Sam uchwyt i sposób trzymania tak niewielkiej konstrukcji pozbawionej wszelkich zgrubień i przetłoczeń wymaga chwili przyzwyczajenia, ale już podczas fotografowania wszystkie sprawy techniczne, takie jak szybkość pracy, ustawianie ostrości, czy sposób poruszania się po menu okazują się doskonale znane z “poważniejszych” konstrukcji i nie sprawiają najmniejszego problemu.

Dla mnie osobiście Fujifilm X-E4 stał się synonimem aparatu, który zwłaszcza z przykręconym obiektywem Fujifilm XF 27 mm f/2.8 R WR II, jest na tyle lekki i niewielki, że mogę go praktycznie zawsze i wszędzie mieć przy sobie, mając dzięki niemu możliwość wykonania świetnej jakości zdjęć, rodem z dużo droższych i większych konstrukcji.

 

 Test Fujifilm X-E4

 

Dla kogo jest Fujifilm X-E4?

X-E4 to korpus, który doskonale sprawdzi się w rękach amatorów fotografii, jako aparat, który pozwoli po prostu dokumentować i łapać wspomnienia. Jednak również bardziej świadomi fotografowie, zwłaszcza ci fotografujący na ulicy, czy w podróży, znajdą w nim bardzo sprawne narzędzie pracy, pozwalające na wykonanie świetnych jakościowo fotografii bez nadmiernego powiększania swojego ekwipunku. Z kolei zawodowi fotografowie również bez problemu mogą wykorzystać go jako aparat “na co dzień”, lub w połączeniu z optyką Fujinon z wyższej półki, nawet jako podstawowe narzędzie pracy.

Fujifilm X-E4 to aparat, który mimo niepozornej na pierwszy rzut oka konstrukcji sprawdzi się na bardzo wielu polach codziennej eksploatacji, zarówno w rękach pasjonata fotografii, jak i osoby dla której fotografowanie jest źródłem utrzymania.

 

Autor tekstu: Adam Niedbała

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl