Przejdź do głównej treści

Ponad 20 lat doświadczenia — sprawdzony sprzęt i fachowe doradztwo

💳 Większy zakup? Sprawdź wygodne raty online

💼 Sprzęt dla firmy? Skorzystaj z leasingu i wygodnego finansowania

Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Recenzja i test obiektywu Sigma 85mm f/1.4 DG DN ART Sony E

 Test i recenzja obiektywu Sigma 85mm f/1.4 DG DN ART z mocowaniem Sony E.

  • autor: admin
  • dodano: 10-11-2020
Recenzja i test obiektywu Sigma 85mm f/1.4 DG DN ART Sony E

Sigma 85mm f/1.4 DG DN ART Sony E - test i recenzja

Obiektywy firmy Sigma z serii ART pojawiły się na rynku już kilka ładnych lat temu, wywołując niemałe zamieszanie w branży. Wraz z ich wejściem na rynek okazało się, że wreszcie można stać się posiadaczem obiektywu, który ani jasnością względna, ani jakością obrazu, ani konstrukcją nie odbiega od topowej optyki dedykowanej konkretnym markom korpusów, ale jego cena potrafi być nawet dwu-, trzykrotnie niższa. Nie ma chyba w tej serii modelu, który zbierałby złe opinie i to niezależnie od typu fotografii, w jakim jest używany. Duża część ARTów została jednak zaprojektowana i wprowadzona na rynek w czasach, kiedy niepodzielnie rządziły nim lustrzanki, są więc to relatywnie spore i ciężkie konstrukcje, które często trzeba podłączać do nowocześniejszych korpusów za pomocą odpowiednich przejściówek. Jakiś czas temu Sigma zauważyła, że aparaty bezlusterkowe zabierają dla siebie coraz większą część rynku fotograficznego i rozpoczęła konstruowanie obiektywów dedykowanych właśnie im. Jednym z takich obiektywów jest nowa Sigma 85mm f/1.4 DG DN ART, która ukazała się na rynku w dwóch wersjach - z mocowaniem Sony E i z Mocowaniem L, kompatybilnym z aparatami marek Panasonic, Leica i Sigma.

 

 

Sigma 85mm 1.4 ART, która do tej pory istniała na rynku, to naprawdę solidny kawał ciężkiego obiektywu - jej wymiary to 94,7 x 126,2 mm, a waga to aż 1130 gramów. O ile podłączenie takiego szkła do dużej i ciężkiej lustrzanki z gripem nie stanowiło większego problemu, to już używanie jej ze współczesnymi, coraz mniejszymi korpusami bezlusterkowców, może nie być przesadnie ergonomiczne. Z tego powodu Sigma postawiła nie na prostą zmianę mocowania w istniejącym już modelu obiektywu, ale zdecydowała się na zaprojektowanie go zupełnie od nowa, już z myślą o tym, że będzie on współpracował ze stosunkowo niewielkimi bezlusterkowcami. W ten sposób powstała nowa Sigma 85mm f/1.4 DG DN ART z mocowaniami Sony E oraz L, której wymiary to 94,1 x 77 mm przy 630 gramach wagi. Z tymi gabarytami nowa Sigma zdecydowanie lepiej pasuje do współczesnych bezlusterkowców. Wraz ze zmniejszeniem gabarytów obiektywu, w parze idzie również przeprojektowanie jego konstrukcji optycznej. Nową Sigmę tworzy 15 soczewek, rozmieszczonych w 11 grupach, w tym 5 soczewek wykonanych ze szkła niskodyspersyjnego i jedna soczewka asferyczna. Przysłona zainstalowana w obiektywie składa się z 11 listków, a całości konstrukcji dopełnia nowy, szybki silnik krokowy sterujący ustawianiem ostrości, mocowanie filtrów o średnicy 77mm oraz w pełni uszczelniona obudowa. Wśród nowości zdecydowanie należy zwrócić uwagę jeszcze na fakt, że nowa konstrukcja otrzymała pierścień służący do ustawiania przesłony z dokładnością do 1/3 działki, który możemy zablokować dedykowanym przełącznikiem w pozycji A. Jest też drugi nowy przełącznik - ten pozwala na wyłączenie "kliku" pierścienia sterującego przysłoną, co pozwala na zupełnie płynną jej regulację, przydatną podczas filmowania.

 

SIGMA Art 85 F1.4 DG DN Sony-E

 

Ergonomia i kultura pracy Sigmy 85mm f/1.4 DG DN ART

Nową Sigmę 85mm f/1.4 DG DN ART miałem przyjemność testować w wersji z mocowaniem Sony E, w połączeniu z korpusem Sony A7SII i chociaż nie jest to już najmłodszy aparat, to trudno w tym zestawie dopatrzeć się większych problemów czy braków. Po pierwsze - kwestia ergonomii. Gdyby przyszło mi używać tego korpusu ze starsza wersją Sigmy 85/1.4 ART, najprawdopodobniej bardzo wyraźnie dominowałaby ona nad body, a środek ciężkości zestawu mógłby się znaleźć zdecydowanie nie w tym miejscu, w którym bym sobie życzył. Z nową Sigmą absolutnie nie ma tego problemu i cały zestaw doskonale leży w dłoni. Myślę, że mógłbym się nawet pokusić o stwierdzenie, że daje on wrażenie pracy bardzo lekkim, wręcz kompaktowym sprzętem. Uświadomienie sobie, że pracujemy naprawdę obiektywem o ogniskowej 85mm i świetle f/1.4 wprawia w pewne zdumienie. Po drugie - kwestia kultury pracy obiektywu. Mimo połączenia go, z jak już wspomniałem, nie najnowszym korpusem, sprawność działania nowej Sigmy stoi na wysokim poziomie. Technicznie wszystko tu gra - pierścień służący do ustawiania ostrości pracuje precyzyjnie i z przyjemny oporem. Pierścień sterujący przesłoną również działa bardzo precyzyjnie, z wyraźnie wyczuwalnym klikiem, pozwalając ustawić przesłonę od f/1.4 do f/16 ze skokiem co 1/3 działki. Można go również ustawić i zablokować w pozycji A, po czym sterować wartością przysłony z poziomu aparatu. Po wyłączeniu "kliku" pierścień stawia przyjemny opór, pozwalając wygodnie, precyzyjnie i przede wszystkim bardzo płynnie kontrolować ekspozycję w trakcie kręcenia filmu. Jeśli chodzi o pracę silnika sterującego układem automatycznego ustawiania ostrości, również nie można mu nic zarzucić. Szybko i precyzyjnie odczytuje sygnały z korpusu, ustawiając ostrość tam, gdzie zdecyduje użytkownik, lub elektronika aparatu fotograficznego. Nie wykazuje przy tym najmniejszych tendencji do przebiegania punktu ostrości i cofania do właściwego miejsca, czy jakichkolwiek innych problemów.

 

SIGMA Art 85 F1.4 DG DN Sony-E

 

Jakość obrazu Sigmy 85mm f/1.4 DG DN ART

W kwestii jakości obrazu nowa Sigma nie odstaje w żadnym stopniu od innych obiektywów z linii ART. Warto zaznaczyć, że praktycznie od pełnego otworu przysłony rysuje ona bardzo ostry obraz, chociaż głębia ostrości przy w pełni otwartej przysłonie naprawdę jest bardzo płytka. Nie zauważyłem też praktycznie zupełnie aberracji chromatycznej. Jedyna wada, której można się dopatrzeć w obrazie, to dość istotne winietowanie w okolicach pełnego otworu względnego, ale ponieważ to jedna z najłatwiej usuwalnych w postprodukcji wad obrazu fotograficznego, myślę że można ją w dużej mierze zrzucić na fakt ogromnej miniaturyzacji obiektywu i po prostu przymknąć na nią oko. Podczas pracy pod światło na obrazie powstają raczej niewielkie i niezbyt ostre flary. Dopiero, gdy naprawdę bardzo ostre światło znajdzie się w kadrze, widać pewną degradację obrazu, aczkolwiek znów biorąc pod uwagę stopień miniaturyzacji tego obiektywu względem poprzednika, naprawdę jest dobrze. Jeśli zaś chodzi o plastykę samego obrazu i wygląd nieostrości rysowanych przez 11-listkową przysłonę, to są one jak najbardziej charakterystyczne dla całej linii ART i stoją na bardzo wysokim poziomie.

 

Podsumowanie

Nowa Sigma 85mm f/1.4 DG DN ART to bardzo udana przebudowa lubianego przez wielu fotografów obiektywu, która pozwoliła dostosować go do współczesnych realiów i umożliwić wygodne użytkowanie we współpracy z mniejszymi korpusami bezlusterkowymi. Udało się w niej nie tylko zachować lubiany przez fotografów charakter i wysoką jakość obrazu, znane z większych i starszych obiektywów z serii ART, ale również sprawić by używanie jej, we współpracy ze współczesnymi bezlusterkowcami, było niezwykle wygodne i przyjemne. Osobiście myślę, że Sigma znalazła bardzo dobry sposób na odświeżenie swojej oferty i chętnie zobaczyłbym inne, klasyczne już ARTy w odświeżonych i pomniejszonych wersjach, dedykowanych pełnoklatkowym aparatom bezlusterkowym, bo po latach noszenia w torbach i plecakach ciężkich lustrzanek z ciężkimi obiektywami, chciałbym wreszcie dać swoim plecom odrobinę odpoczynku. Tak czy inaczej, cel jest bardzo dobry, a pierwszy krok na drodze do niego został postawiony w sposób, który nie daje firmie Sigma powodów do wstydu.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz

Najnowsze poradniki Zobacz wszystkie artykuły

  • Jaki obiektyw fotograficzny wybrać na początek - kompletny poradnik.

    Masz już aparat i zastanawiasz się, jaki obiektyw pozwoli lepiej wykorzystać jego możliwości? Zanim zaczniesz porównywać konkretne modele, warto określić, co naprawdę chcesz fotografować. Wyjaśniamy różnice między kitem, zoomem i stałką oraz pokazujemy, jakie ogniskowe sprawdzają się w portrecie, krajobrazie, fotografii rodzinnej, makro i przyrodzie. Podpowiadamy też, kiedy warto dopłacić do większej jasności, stabilizacji lub bardziej zaawansowanego szkła, a kiedy tańszy obiektyw będzie rozsądniejszym wyborem.

    Czytaj całość
  • Kolimator na sztucer - czy ma sens, jak go zamontować i który model wybrać?

    Kolimator na sztucer może ułatwić szybkie złożenie się do strzału na krótkim dystansie, ale nie zastąpi lunety w każdym scenariuszu. Kluczowe są wielkość plamki, konstrukcja otwarta lub zamknięta, odporność na warunki terenowe i właściwa wysokość montażu. W poradniku wyjaśniamy, kiedy taki celownik ma sens oraz jak uniknąć najczęstszych błędów przy jego doborze. Pokazujemy też, czym różnią się przykładowe modele dostępne w ofercie Beafoto.

    Czytaj całość
  • Co to jest rolling shutter? Poradnik fotografa

    Proste linie pochylają się, śmigło wygina, a kadr podczas panoramowania zaczyna przypominać galaretę. To typowe skutki tego, że matryca nie zapisuje całej klatki w jednej chwili. W poradniku wyjaśniamy mechanizm rolling shutter, pokazujemy, jak odróżnić go od poruszenia i pasów od oświetlenia, oraz podajemy praktyczny sposób diagnozy. Dowiesz się też, kiedy pomogą ustawienia, technika pracy, migawka mechaniczna albo aparat z szybszym odczytem.

    Czytaj całość
  • Lampy błyskowe czy oświetlenie ciągłe LED - które wybrać?

    Błysk i światło ciągłe rozwiązują inne problemy, dlatego nie warto porównywać ich wyłącznie na podstawie mocy. Wyjaśniamy, co lepiej zamraża ruch, co sprawdza się w filmie i jak dobrać lampę do portretu oraz produktu. Porównujemy też cztery różne klasy oświetlenia Rotolight, SIRUI i Nanlite. Poradnik pomaga uwzględnić modyfikatory, zasilanie, chłodzenie i realny koszt całego zestawu.

    Czytaj całość
  • Holosun EPS czy EPS Carry? Porównanie kolimatorów zamkniętych do pistoletu

    Holosun EPS i EPS Carry różnią się przede wszystkim szerokością obudowy oraz rozmiarem okna. Standardowy EPS częściej pasuje do większych zamków, a EPS Carry do pistoletów slim i subkompaktowych. Porównujemy również footprint K, płytki montażowe, baterię CR1620 oraz wersje 2 MOA, 6 MOA i MRS. Poradnik pomaga ograniczyć ryzyko zakupu kolimatora niedopasowanego do pistoletu lub kabury.

    Czytaj całość
  • Noktowizja cyfrowa vs analogowa - co wybrać w 2026?

    Noktowizja cyfrowa jest zwykle tańsza, może nagrywać i w wybranych modelach działa także w dzień. Dobry analog oferuje mniejsze opóźnienie, naturalną płynność i skuteczniejszą pracę przy świetle szczątkowym. Porównujemy technologie, ceny, zasilanie, montaż i zastosowania terenowe. Wyjaśniamy również parametry tub Gen 2+ oraz przepisy obowiązujące w Polsce w 2026 roku.

    Czytaj całość
  • Nowości fotograficzne lipca 2026 - najciekawsze aparaty i obiektywy miesiąca

    Lipiec 2026 przyniósł wyjątkowo dużo ciekawych premier i zapowiedzi fotograficznych. Wraca Sony RX10 V, Tamron proponuje pełnoklatkowe 12–20 mm f/2.8, a Viltrox rozwija małe stałki i kolejne mocowania. Przyglądamy się też nowej optyce do średniego formatu, adapterowi Megadap i ekstremalnemu makro Laowy. Sprawdzamy, co jest już potwierdzone, na jakie testy warto poczekać i dla kogo poszczególne nowości mogą mieć sens.

    Czytaj całość
  • Leica 24–70 vs 28–70 - pierwszy zoom do systemu SL

    Leica 24–70 i 28–70 mają stałe światło f/2,8 oraz ten sam długi koniec, ale służą nieco innym priorytetom. Pierwszy daje szerszy kadr, drugi wyraźnie zmniejsza ciężar zestawu. Porównujemy parametry, ergonomię, filtry i typowe zastosowania. Zobacz, który zoom lepiej sprawdzi się jako pierwszy obiektyw do systemu SL.

    Czytaj całość
    Odbierz 5% rabatu