💳 Większy zakup? Sprawdź wygodne raty online
Nocne polowanie na lisa wymaga dobrego przygotowania, a nie tylko mocnej optyki. Wyjaśniamy, kiedy sprawdza się termowizja, kiedy wystarczy klasyczna luneta i jak rozsądnie podejść do wabienia. Poradnik omawia też bezpieczeństwo, przepisy, rozpoznanie celu i najczęstsze błędy. To praktyczna baza dla myśliwego, który chce działać skutecznie, ale odpowiedzialnie.
- dodano: 21-05-2026
Polowanie na lisy nocą wymaga czegoś więcej niż dobrej lunety i sprawnego wabika. Liczy się znajomość przepisów, umiejętność rozpoznania celu, rozsądny dobór termowizji oraz cierpliwa praca z wiatrem, dystansem i tłem. Ten poradnik pomoże przygotować zestaw sprzętu i plan zasiadki tak, aby nocna obserwacja była skuteczna, bezpieczna i zgodna z zasadami etyki łowieckiej.
Lis jest niewielki, ruchliwy i często pojawia się tylko na krótko. Dlatego w praktyce największą różnicę robi nie sama moc powiększenia, ale szybkie wykrycie sylwetki, spokojna identyfikacja zwierzyny i decyzja, czy warunki pozwalają na odpowiedzialne wykonanie polowania.
Czy polowanie na lisa nocą jest legalne i kiedy można je wykonywać?
Zanim zaczniesz dobierać termowizję, lunetę czy wabik na lisa, trzeba uporządkować podstawę: nocne polowanie musi mieścić się w aktualnych przepisach łowieckich, planie łowieckim, zasadach obowiązujących w danym obwodzie oraz decyzjach dzierżawcy lub zarządcy obwodu. Lis ma w Polsce określony okres polowań, a wyjątki mogą zależeć od rodzaju obwodu i obecności określonych gatunków chronionych. Dlatego przed wyjściem w teren warto sprawdzić aktualny kalendarz i lokalne ustalenia, zamiast opierać się na pamięci sprzed kilku sezonów.
Co do zasady lisy mają okres polowań od 1 czerwca do 31 marca, ale w określonych obwodach możliwe są wyjątki całoroczne, między innymi ze względu na występowanie głuszca lub cietrzewia albo prowadzone zasiedlenia zwierzyny drobnej. Dlatego przed wyjściem w teren trzeba sprawdzić nie tylko ogólny kalendarz, ale też sytuację w konkretnym obwodzie.
W praktycznym przygotowaniu pomaga aktualny kalendarz polowań, ale sam termin to za mało. Trzeba jeszcze pamiętać, że użycie urządzeń noktowizyjnych i termowizyjnych jako optyki celowniczej podlega konkretnym ograniczeniom. Inaczej traktuje się obserwację monokularem, inaczej nasadkę lub celownik zamontowany na broni, a jeszcze inaczej elektroniczne urządzenia odtwarzające głosy zwierząt.
Najbezpieczniejsze podejście jest proste: monokular termowizyjny traktuj jako narzędzie obserwacyjne, a każdy sprzęt celowniczy dobieraj dopiero po upewnieniu się, że jego użycie jest dopuszczalne w danej sytuacji. Dotyczy to szczególnie polowania nocą, gdzie identyfikacja celu, tło strzału i świadomość otoczenia są ważniejsze niż sama możliwość wykrycia ciepłej plamy na ekranie.

Luneta, noktowizja czy termowizja – co realnie pomaga przy lisie nocą?
Klasyczna luneta nadal ma sens, zwłaszcza przy śniegu, pełni księżyca, dobrej widoczności i znanym łowisku. Dobra optyka dzienna pozwala zachować naturalny obraz, ocenić szczegóły sylwetki i pracować bez elektroniki. Jej ograniczenia widać jednak szybko: przy czarnej ziemi, mgle, mokrej łące, ściernisku bez kontrastu albo cieniu pod lasem nawet jasna luneta nie zastąpi urządzenia, które wykrywa różnicę temperatur.
Noktowizja daje obraz bardziej zbliżony do widoku optycznego, ale jej skuteczność zależy od technologii, warunków oświetleniowych i zgodności konkretnego rozwiązania z przepisami. Może pomagać w rozpoznaniu szczegółów, jednak bywa bardziej wrażliwa na przeszkody terenowe, opady i odbicia niż termowizja. Termowizja działa inaczej: nie pokazuje świata ładnie, tylko wykrywa różnice temperatur. Przy lisie jest to bardzo cenna cecha, bo niewielka sylwetka potrafi odciąć się od chłodnego tła nawet wtedy, gdy oko nie widzi prawie nic.
Najrozsądniejszy układ na nocne polowanie na lisy to często nie jedna droga na skróty, ale podział ról: termowizja do szybkiego skanowania, luneta lub dopuszczony celownik do właściwej pracy na celu, a dalmierz do kontroli dystansu. W ofercie Beafoto warto zacząć od kategorii termowizja myśliwska, bo pozwala porównać monokulary, nasadki i celowniki bez wrzucania ich do jednego worka.
Przy lisie szczególnie ważne jest to, że wykrycie nie oznacza jeszcze rozpoznania. Termowizor może pokazać zwierzę szybko, ale myśliwy nadal musi ocenić gatunek, zachowanie, kierunek ruchu, odległość, tło i bezpieczeństwo. To dlatego przesadne zaufanie do samego ekranu jest jednym z najczęstszych błędów.
Monokular termowizyjny do obserwacji – dlaczego zwykle jest ważniejszy niż sama luneta?
Jeżeli budujesz zestaw od zera, monokular termowizyjny często daje większy praktyczny zysk niż natychmiastowa wymiana lunety. Powód jest prosty: większość czasu na zasiadce nie polega na celowaniu, tylko na obserwacji. Skanujesz skraj lasu, miedzę, łąkę, przejścia przy rowach, zarośla i miejsca, w których lis może pojawić się po wabieniu. Robienie tego przez lunetę zamontowaną na broni jest niewygodne i nie powinno zastępować bezpiecznej obserwacji ręcznej.
Dobry monokular termowizyjny pozwala szybciej wykryć ruch i ograniczyć niepotrzebne operowanie bronią. To ważne zwłaszcza przy wabieniu, gdy lis może pojawić się z boku, za plecami albo na granicy pola widzenia. Monokular trzymasz w dłoni, sprawdzasz teren krótkimi seriami i wracasz do spokojnej obserwacji bez ciągłego składania się do strzału.
Do lisa nie zawsze potrzeba największego zasięgu detekcji z katalogu. Bardziej liczy się komfort rozpoznania małej sylwetki na realnych dystansach łowieckich, stabilny obraz, szybkie uruchamianie, dobra ergonomia w rękawiczkach i bateria, która nie kończy pracy po kilkudziesięciu minutach mrozu. Urządzenie, którego nie chce się używać, w praktyce przegrywa nawet z modelem o skromniejszej specyfikacji, ale prostszej obsłudze.
Luneta termowizyjna i celownik nocny – kiedy ma sens, a kiedy wystarczy klasyczna optyka?
Luneta termowizyjna ma sens wtedy, gdy przepisy dopuszczają jej użycie, łowisko wymaga pracy w bardzo słabym świetle, a myśliwy potrzebuje pewnego obrazu celu bez zależności od księżyca, śniegu lub doświetlenia. Przy lisie zaletą jest szybkie odcięcie sylwetki od tła, szczególnie na łąkach, ścierniskach i przy granicy lasu. Ograniczeniem jest natomiast to, że obraz termiczny nie pokazuje wszystkich szczegółów tak jak optyka dzienna.
Klasyczna luneta wystarczy, gdy polowanie odbywa się w dobrych warunkach widoczności, na znanym dystansie, z dobrze przygotowanego stanowiska i przy jasnym tle. Jeżeli jednak noc jest bezksiężycowa, teren jest ciemny, a lis wychodzi krótko i nerwowo, sama jasna optyka może nie dać wystarczającego marginesu na spokojną identyfikację. Wtedy lepiej, aby obserwację prowadził monokular termowizyjny, a decyzja o użyciu celownika była podjęta zgodnie z prawem i warunkami bezpieczeństwa.
Jeżeli szukasz sprzętu stricte do pracy po zmroku, porównaj celowniki termowizyjne nie tylko po zasięgu detekcji, ale też po powiększeniu bazowym, polu widzenia, jakości obrazu, odporności na odrzut, masie i sposobie obsługi menu. Przy lisie zbyt wąski obraz może przeszkadzać, bo zwierzę często porusza się szybko i nie zawsze wychodzi dokładnie tam, gdzie było oczekiwane.

Jakie parametry termowizji są najważniejsze przy polowaniu na lisa?
Specyfikacja termowizora potrafi wyglądać imponująco, ale przy lisie trzeba czytać ją praktycznie. Interesuje Cię nie tylko to, czy urządzenie „wykryje” zwierzę z bardzo daleka, lecz czy pozwoli rozpoznać niewielką sylwetkę w konkretnych warunkach: przy mokrej trawie, lekkiej mgle, krzakach, nierównym tle i zmiennym kontraście termicznym.
Rozdzielczość sensora, NETD i obiektyw – co wpływa na rozpoznanie małej sylwetki?
Sensor 384x288 może być rozsądnym minimum do wielu zastosowań, jeśli urządzenie ma dobrą optykę, sensowne algorytmy obrazu i nie jest używane na zbyt dużych dystansach. Sensor 640x512 daje zwykle więcej szczegółów, szerszy komfort kadrowania i lepszą rezerwę przy rozpoznaniu małej sylwetki. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy model 640 będzie lepszy od każdego 384, bo liczy się cały tor obrazowania.
NETD, czyli czułość termiczna, mówi o zdolności urządzenia do wychwytywania niewielkich różnic temperatur. Im niższa wartość, tym łatwiej o czytelny obraz przy trudnym kontraście, na przykład podczas wilgotnej nocy, we mgle lub po opadach. Przy lisie ma to znaczenie, bo mała sylwetka nie zawsze świeci jak wyraźny punkt na czystym tle. Czasem widzisz tylko fragment ciała, ruch głowy albo zwierzę częściowo zasłonięte trawą.
Obiektyw 35 mm często jest dobrym kompromisem między polem widzenia a zasięgiem rozpoznania. Obiektyw 50 mm może pomóc na bardziej otwartym terenie, ale zawęża obraz i wymaga większej wprawy w odnajdywaniu celu. Na małych polach, śródleśnych łąkach i przy dynamicznym wabieniu zbyt duże powiększenie bazowe bywa mniej wygodne niż szerszy, spokojniejszy obraz.
Pole widzenia, powiększenie i dalmierz – jak nie przesadzić ze sprzętem?
Przy lisie łatwo wpaść w pułapkę „im większe powiększenie, tym lepiej”. W praktyce zbyt duże powiększenie bazowe może utrudnić skanowanie terenu i śledzenie zwierzęcia, które nie stoi w miejscu. Szerokie pole widzenia pomaga szybciej zauważyć ruch po wabieniu, kontrolować tło i nie tracić orientacji na stanowisku.
Dalmierz laserowy nie jest gadżetem, tylko narzędziem kontroli. Nocą odległości łatwo ocenić błędnie, szczególnie na płaskiej łące, przy śniegu albo w otwartym polu. Osobny dalmierz myśliwski albo celownik z funkcją pomiaru odległości pomaga utrzymać decyzje w granicach własnych umiejętności i realnego dystansu łowieckiego.
- Do małych pól i miedz lepsze bywa szersze pole widzenia niż maksymalny zasięg.
- Do otwartych łąk przydaje się większa ogniskowa i wyraźniejszy obraz na dystansie.
- Do wabienia liczy się szybkie wykrycie ruchu z boku, nie tylko obraz w osi stanowiska.
- Do trudnej pogody ważniejsze są NETD, algorytmy obrazu i ergonomia niż marketingowy zasięg detekcji.
Wabienie lisa nocą – pisk myszy, kniazienie zająca i dobór miejsca
Wabienie lisa działa najlepiej wtedy, gdy jest elementem planu, a nie przypadkowym dźwiękiem puszczonym w ciemność. Pisk myszy może sprawdzać się subtelnie, na bliższych dystansach i w miejscach, gdzie lis żeruje spokojnie. Kniazienie zająca jest mocniejsze, niesie dalej i może sprowokować reakcję drapieżnika, ale użyte zbyt często lub zbyt głośno potrafi wzbudzić ostrożność.
Dobór miejsca jest ważniejszy niż sam wabik. Najlepsze są przejścia między lasem a łąką, skraje upraw, miedze, okolice rowów, nieużytki i miejsca, w których lis ma naturalny powód do patrolowania terenu. Warto ustawić się tak, aby wiatr nie niósł zapachu w kierunku spodziewanego podejścia, a tło pozwalało bezpiecznie ocenić sytuację.
W kontekście przepisów trzeba odróżnić klasyczne wabiki ustne lub ręczne od urządzeń elektronicznych. Nie zakładaj, że każdy sposób odtwarzania dźwięku jest dozwolony tylko dlatego, że technicznie działa. W artykule i w praktyce najlepiej opierać się na rozwiązaniach zgodnych z regulaminem polowań i lokalnymi zasadami w kole łowieckim.
Dobre wabienie nie polega na ciągłym graniu. Często skuteczniejsze są krótkie serie, przerwy i uważna obserwacja. Lis może podejść szybko, ale może też krążyć, stanąć na granicy widoczności albo sprawdzać wiatr. Zbyt agresywne wabienie potrafi zepsuć stanowisko, szczególnie w łowisku często odwiedzanym przez myśliwych.

Taktyka zasiadki pod wabienie – wiatr, tło, dystans i bezpieczeństwo
Zasiadka pod wabienie zaczyna się przed zajęciem miejsca. Najpierw warto ustalić, skąd lis może nadejść, gdzie ma naturalne osłony, jak układa się wiatr i jakie tło znajduje się za potencjalnym celem. Nocą nie ma miejsca na improwizację. Stanowisko powinno umożliwiać spokojną obserwację, bezpieczne operowanie sprzętem i rezygnację z działania, gdy identyfikacja jest niepewna.
Praca pod wiatr jest podstawą. Lis bardzo dobrze korzysta z węchu i często próbuje obejść źródło dźwięku. Jeżeli wiatr niesie zapach w stronę podejścia, nawet najlepszy wabik i termowizor nie pomogą. Dobrą praktyką jest takie ustawienie, aby spodziewana ścieżka podejścia przecinała pole obserwacji, ale nie prowadziła bezpośrednio w smugę zapachu.
Tło strzału trzeba ocenić jeszcze przed rozpoczęciem wabienia. Termowizja może znakomicie pokazać zwierzę, ale nie zwalnia z wiedzy, co znajduje się za nim. Drogi, zabudowania, zwierzęta gospodarskie, ambony, inne stanowiska i granice obwodu muszą być uwzględnione wcześniej. To jest ten element taktyki, którego nie zastąpi żaden sensor.
Najlepsze warunki na lisa – mróz, śnieg, mgła, rosa i księżycowa noc
Mróz i lekki śnieg często sprzyjają obserwacji, bo poprawiają kontrast i ułatwiają klasycznej optyce pracę na jasnym tle. Dla termowizji chłodne otoczenie również może być korzystne, ale nie zawsze. Po intensywnych zmianach temperatury, przy mokrej roślinności albo gęstej mgle obraz może stać się bardziej płaski i mniej czytelny.
Rosa, wilgoć i mgła są dobrym testem jakości termowizji. W takich warunkach słabsze urządzenia potrafią pokazać rozmyty obraz, w którym widać ciepły punkt, ale trudno ocenić szczegóły. Właśnie wtedy wychodzą różnice między samą detekcją a realnym rozpoznaniem celu.
Księżycowa noc pomaga klasycznej lunecie i noktowizji, ale może też sprawić, że lis będzie ostrożniejszy na otwartej przestrzeni. Ciemniejsza noc sprzyja podejściom zwierzyny, lecz zwiększa wymagania wobec obserwacji. Dlatego nie ma jednej najlepszej pogody. Jest tylko zestaw warunków, do którego trzeba dobrać stanowisko, tempo wabienia i sprzęt.
Jak rozpoznać lisa w termowizji i uniknąć pomyłki z inną zwierzyną?
W termowizji lis jest zwykle niewielką, nisko prowadzoną sylwetką o charakterystycznym sposobie ruchu. Często porusza się płynnie, zatrzymuje, nasłuchuje i zmienia kierunek. Sama wielkość plamy cieplnej nie wystarczy jednak do identyfikacji. Dystans, kąt ustawienia, trawa, krzewy i jakość obrazu mogą zniekształcić proporcje.
Największe ryzyko pomyłki pojawia się wtedy, gdy myśliwy widzi tylko fragment zwierzęcia lub zakłada gatunek na podstawie miejsca. Mały pies, kot, jenot, młody osobnik innego gatunku albo zwierzę częściowo zasłonięte roślinnością mogą w słabszym obrazie wyglądać myląco. Dlatego identyfikacja celu powinna obejmować sylwetkę, sposób ruchu, zachowanie, kontekst miejsca i czas obserwacji.
Jeżeli obraz nie pozwala na pewne rozpoznanie, właściwą decyzją jest odpuszczenie. To nie jest porażka, tylko normalny element odpowiedzialnego polowania nocą. Termowizja zwiększa możliwości obserwacji, ale nie usuwa obowiązku spokojnej oceny. W razie wątpliwości lepiej obserwować dłużej, zmienić stanowisko przy kolejnej zasiadce albo wrócić w lepszych warunkach.

Najczęstsze błędy podczas nocnego polowania na lisa
Najczęstszy błąd to kupowanie sprzętu „na zasięg”, a nie pod realne łowisko. Na papierze imponujący dystans detekcji wygląda dobrze, ale na małych polach, wśród miedz i przy lesie ważniejsze mogą być szerokie pole widzenia, szybka obsługa i obraz czytelny na 80–200 metrach. Drugim błędem jest zbyt częste skanowanie jednego punktu i pomijanie boków stanowiska. Lis rzadko czyta plan myśliwego.
Trzeci błąd to nadmierne wabienie. Zbyt głośne, zbyt długie lub powtarzane bez przerw dźwięki mogą działać odwrotnie do zamierzeń. Czwarty to złe ustawienie względem wiatru. Nawet jeśli lis zainteresuje się wabikiem, może wejść w zapach i zniknąć, zanim pojawi się w wygodnym miejscu obserwacji.
- Brak kontroli przepisów przed sezonem i przed użyciem optoelektroniki.
- Mylenie detekcji z rozpoznaniem, czyli decyzja na podstawie samej plamy cieplnej.
- Zbyt wąskie pole widzenia w urządzeniu dobranym wyłącznie pod duży dystans.
- Ignorowanie tła i otoczenia za celem.
- Niepotrzebne operowanie bronią zamiast obserwacji ręcznym monokularem.
- Brak pomiaru dystansu przy złudnych odległościach nocą.
Jaki zestaw sprzętu wybrać na pierwsze nocne polowanie na lisa?
Pierwszy rozsądny zestaw nie musi oznaczać najdroższej lunety termowizyjnej. Często lepiej zacząć od dobrego monokularu termowizyjnego do obserwacji, sprawdzonej klasycznej lunety, dalmierza i prostego wabika ręcznego. Taki komplet uczy pracy w terenie, kontroli dystansu i rozpoznawania zachowania lisa bez przerzucania całej odpowiedzialności na elektronikę.
Jeżeli polujesz częściej po zmroku, w trudnych warunkach i na większych przestrzeniach, wtedy można rozważyć celownik termowizyjny lub nasadkę, oczywiście w granicach przepisów. Warto porównać nie tylko kategorie produktowe, ale też praktyczne zestawienia, na przykład ranking termowizorów myśliwskich oraz ranking lunet termowizyjnych, bo pokazują różnice między urządzeniami w bardziej użytkowy sposób niż sama tabela parametrów.
Do obserwacji dziennej, kontroli łowiska i pracy poza samą nocą nadal przydaje się dobra optyka myśliwska. Lornetka, luneta i dalmierz tworzą zaplecze, którego termowizja nie zastępuje całkowicie. Nowoczesna optoelektronika jest mocnym narzędziem, ale najlepsze efekty daje wtedy, gdy uzupełnia podstawy, a nie maskuje ich brak.
FAQ
Czy na lisa lepsza jest termowizja czy noktowizja?
Do szybkiego wykrywania lisa zwykle praktyczniejsza jest termowizja, bo pokazuje różnice temperatur i nie zależy tak mocno od światła. Noktowizja może dawać bardziej naturalny obraz szczegółów, ale jej skuteczność zależy od warunków i sposobu oświetlenia. Najlepszy wybór zależy od łowiska, przepisów, budżetu i tego, czy sprzęt ma służyć do obserwacji, czy jako dopuszczony element celowniczy.
Czy można używać elektronicznych wabików na lisa?
Nie należy używać elektronicznych wabików odtwarzających nagrania głosów zwierząt, ponieważ przepisy zabraniają wykorzystywania takich urządzeń do wabienia lub płoszenia zwierzyny. Bezpiecznym kierunkiem są klasyczne wabiki ustne lub ręczne, używane z umiarem i zgodnie z zasadami obowiązującymi w danym obwodzie.
Jaki zasięg termowizji wystarczy na lisa?
Nie warto patrzeć wyłącznie na maksymalny zasięg detekcji. Przy lisie ważniejszy jest realny zasięg rozpoznania, czyli dystans, na którym w danych warunkach możesz spokojnie ocenić gatunek, sylwetkę i zachowanie. Dla wielu łowisk ważniejsze od ekstremalnego zasięgu będą sensor, NETD, pole widzenia, powiększenie bazowe i stabilność obrazu.
Czy termowizja pomaga w rozpoznaniu lisa na dużym dystansie?
Termowizja bardzo pomaga w wykryciu lisa z większej odległości, ale rozpoznanie gatunku na dużym dystansie zależy od jakości sensora, obiektywu, powiększenia bazowego, NETD, warunków pogodowych i doświadczenia obserwatora. Trzeba odróżnić zasięg detekcji, czyli zauważenie ciepłego punktu, od zasięgu rozpoznania, czyli pewnej oceny, że obserwowane zwierzę to lis. Przy niepewnej sylwetce, słabym kontraście lub częściowym zasłonięciu zwierzyny właściwą decyzją jest dalsza obserwacja albo rezygnacja.
Czy klasyczna luneta wystarczy przy pełni i śniegu?
W dobrych warunkach klasyczna luneta może wystarczyć, szczególnie na znanym stanowisku i przy jasnym tle. Problem zaczyna się wtedy, gdy lis wychodzi w cień, tło jest ciemne, pojawia się mgła albo trzeba szybko wykryć ruch na większym obszarze. Wtedy monokular termowizyjny do obserwacji znacząco zwiększa komfort i bezpieczeństwo decyzji.
Kiedy najlepiej wabić lisa nocą?
Najlepiej wabić wtedy, gdy lis ma naturalną aktywność w łowisku, a warunki pozwalają kontrolować wiatr i tło. Dobre mogą być chłodne, spokojne noce, okresy zwiększonego żerowania oraz miejsca przy miedzach, rowach, skrajach lasu i łąkach. Ważniejsze od samej godziny jest jednak przygotowanie stanowiska i umiar w używaniu wabika.
Podsumowanie – co naprawdę zwiększa skuteczność, a co jest tylko dodatkiem?
Skuteczne i odpowiedzialne polowanie na lisy nocą opiera się na trzech filarach: legalności, rozpoznaniu celu i rozsądnym doborze sprzętu. Termowizja bardzo pomaga w wykrywaniu zwierzyny, ale nie zastępuje oceny sytuacji. Luneta termowizyjna może być świetnym narzędziem, ale tylko wtedy, gdy jest używana zgodnie z przepisami i dobrana do realnego łowiska. Wabienie działa najlepiej wtedy, gdy jest spokojne, przemyślane i połączone z dobrą pracą pod wiatr.
Jeżeli miałbym wskazać pierwszy krok sprzętowy, byłby nim dobry monokular termowizyjny do obserwacji, a dopiero później decyzja o celowniku, nasadce lub rozbudowie optyki. To właśnie obserwacja zajmuje najwięcej czasu i najczęściej decyduje o tym, czy lis zostanie wykryty odpowiednio wcześnie, czy zniknie, zanim zdążysz go pewnie rozpoznać.
Jeśli chcesz dobrać sprzęt pod konkretne łowisko, dystanse i sposób wabienia, zacznij od porównania kategorii termowizji myśliwskiej w Beafoto i potraktuj parametry jako punkt wyjścia do rozmowy o realnym zastosowaniu, a nie jako jedyne kryterium wyboru.
Artykuł ma charakter informacyjny i sprzętowy. Przed polowaniem należy każdorazowo sprawdzić aktualne przepisy, okres polowań, zasady obowiązujące w danym obwodzie oraz dopuszczalność użycia konkretnego urządzenia w danej sytuacji.